Tajemnica dziesięciu palców

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”

Wielki Post to czas wielkiego sprzątania. Trzeba przewietrzyć nasze wnętrze i dokładnie uporządkować. Oczywiście, jeżeli Bóg będzie na pierwszym miejscu, to wtedy wszystko znajdzie się na właściwym miejscu. Aby tak się stało, konieczna jest systematyczna modlitwa, która może przyjmować różne formy. Trzeba przede wszystkim pamiętać o codziennym pacierzu. W modlitwie mogą nam pomagać dłonie. U rąk mamy dziesięć palców, które są szczególnie przydatne podczas odmawiania Różańca. W razie potrzeby zastępują koronkę różańcową – każdy palec to jedna „Zdrowaśka”.

Sam papież Franciszek zwraca uwagę na wyjątkowe znaczenie naszych dłoni i proponuje „Modlitwę pięciu palcówˮ. Sprawdziłam tę metodę i zapewniam, że palce świetnie podpowiadają intencje. Popatrzmy więc na swoją dłoń i zacznijmy się modlić, zgodnie ze wskazówkami Franciszka. Najbliżej nas jest kciuk oznaczający modlitwę w intencji najbliższych, najbardziej ukochanych osób: mamy, taty, rodzeństwa. Palec drugi – wskazujący – to zachęta do modlitwy za tych, którzy wychowują, kształcą, leczą na duszy i ciele, czyli za nauczycieli, kapłanów, lekarzy. Palec środkowy, który jest najwyższy, sięga do ludzi sprawujących władzę. Kolejny palec – serdeczny – to zaproszenie do modlitwy za ludzi najsłabszych, najbardziej potrzebujących miłości. Najmniejszy palec podpowiada nam, że powinniśmy się modlić również za siebie samych.

Nie możemy przespać czasu Wielkiego Postu. Już na jego starcie – w Środę Popielcową, przypadającą 1 marca – budzimy się do nowego życia. Wstajemy z kanapy lenistwa i ruszamy do działania. Na kanapie można zostawić tabliczkę z napisem: „Zakaz siadania”. I już nie oglądamy się za siebie. Idziemy za Jezusem Jego Drogą Krzyżową, na której uczymy się kochać Boga i drugiego człowieka. W poranek wielkanocny dotrzemy do tajemnicy Zmartwychwstania. Wtedy będzie najradośniejsza pobudka, bo o świcie usłyszymy nie domowe budziki, ale kościelne dzwony, oznajmiające, że Jezus zmartwychwstał i jest pośród nas. Czyż może być większa radość...?